Najkrócej odpowiadając na pytanie, po jakim czasie przychodzi mandat z odcinkowego pomiaru prędkości, trzeba liczyć się zwykle z kilkoma tygodniami albo nawet kilkoma miesiącami oczekiwania. Nie ma jednego ustawowego terminu, w którym pierwsze pismo musi trafić do właściciela auta, dlatego opóźnienie nie oznacza automatycznie, że sprawa została anulowana. Wyjaśniam, jak wygląda procedura CANARD, jakie terminy obowiązują po odebraniu korespondencji i co zrobić, gdy dane lub pomiar budzą wątpliwości.
Najważniejsze terminy zależą od etapu sprawy
- Kilka tygodni do kilku miesięcy to typowy, praktyczny czas oczekiwania na pierwsze pismo, ale nie gwarantowany termin.
- Pierwsza korespondencja z CANARD to zwykle wezwanie do wskazania kierującego, a nie gotowy mandat.
- Na odpowiedź właściciel lub posiadacz pojazdu ma zazwyczaj 7 dni od odbioru wezwania.
- Mandat może zostać wystawiony dopiero po ustaleniu sprawcy i wyrażeniu zgody na jego przyjęcie.
- Karalność wykroczenia co do zasady ustaje po roku, a po wszczęciu postępowania termin może się wydłużyć.

Kiedy pismo z CANARD dociera do kierowcy
Odcinkowy pomiar prędkości nie sprawdza chwilowej prędkości w jednym punkcie. System rejestruje wjazd i wyjazd samochodu, a potem oblicza średnią prędkość na całym kontrolowanym odcinku. Jeżeli wynik przekracza obowiązujący limit, materiał trafia do Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym.
W przepisach nie znajdziemy jednej liczby dni, która określałaby, kiedy od daty przejazdu musi zostać wysłane pierwsze pismo. W praktyce korespondencja przychodzi najczęściej po kilku tygodniach, ale przy dużej liczbie spraw, nieaktualnych danych właściciela albo samochodzie leasingowanym oczekiwanie może potrwać dłużej.
Właśnie dlatego nie zakładałbym, że brak listu po dwóch czy trzech tygodniach oznacza brak wykroczenia. Sam system musi jeszcze przetworzyć zapis, odczytać numer rejestracyjny, ustalić właściciela w Centralnej Ewidencji Pojazdów i przygotować dokumentację.
Samochód firmowy lub leasingowany może wydłużyć procedurę
Jeżeli auto należy do firmy leasingowej, pierwsze pismo może trafić do leasingodawcy, a dopiero później do przedsiębiorcy lub użytkownika pojazdu. Przy samochodach służbowych ustalenie konkretnego kierowcy również wymaga dodatkowej wymiany informacji, dlatego kilkumiesięczne opóźnienie nie jest niemożliwe.
Znaczenie ma także poprawność adresu w rejestrach. Korespondencja wysłana na nieaktualny adres może zostać uznana za doręczoną zgodnie z zasadami postępowania, nawet jeśli właściciel faktycznie jej nie przeczytał. Z tego powodu aktualne dane pojazdu i adresu są czymś więcej niż formalnością.
Dlaczego pierwsze wezwanie nie jest jeszcze mandatem
Najczęściej właściciel samochodu otrzymuje wezwanie do wskazania osoby, która kierowała autem w chwili zdarzenia. Dokument zawiera informacje o dacie, godzinie, miejscu, numerze rejestracyjnym oraz wyniku pomiaru. Mandat pojawia się dopiero na późniejszym etapie, gdy zostanie ustalony kierujący i zgodzi się on na jego przyjęcie.
Po otrzymaniu wezwania można wskazać, że prowadziło się pojazd, podać dane innego kierującego albo skorzystać z wariantu dotyczącego niewskazania osoby. Nie oznacza to jednak, że każda odpowiedź kończy się mandatem za przekroczenie prędkości. Za odmowę lub niewskazanie kierującego może zostać prowadzone odrębne postępowanie.
Moim zdaniem największym błędem jest wrzucanie wszystkich dokumentów do jednej kategorii i automatyczne nazywanie ich mandatem. Wezwanie wymaga odpowiedzi, ale samo w sobie nie nakazuje jeszcze zapłaty grzywny za przekroczenie prędkości.
Jakie są warianty odpowiedzi
- To ja kierowałem pojazdem i zgadzam się na przyjęcie mandatu.
- Samochodem kierowała inna osoba, której dane należy podać zgodnie z żądaniem organu.
- Nie wskazuję kierującego, co może skutkować odpowiedzialnością za niewykonanie obowiązku wskazania.
Nie należy podawać przypadkowych danych ani podpisywać formularza bez sprawdzenia treści. Odpowiedź powinna odpowiadać rzeczywistemu przebiegowi zdarzenia, ponieważ późniejsza zmiana wersji może skomplikować sprawę bardziej niż samo wykroczenie.
Jakie terminy obowiązują po odebraniu pisma
Na formularzu CANARD wskazany jest termin na udzielenie odpowiedzi. W standardowej procedurze jest to 7 dni od dnia odbioru wezwania. Oświadczenie można odesłać pocztą albo złożyć elektronicznie przez eBOK CANARD, jeśli sprawa jest dostępna na koncie.
Jeśli termin został przekroczony, nie warto czekać na kolejne pismo. Najrozsądniej jest niezwłocznie przesłać właściwe oświadczenie i wyjaśnić przyczynę opóźnienia. Spóźnienie nie daje automatycznie prawa do zignorowania wezwania i nie zamyka sprawy.
Po wskazaniu kierującego CANARD może wystawić mandat. W przypadku mandatu za wykroczenie zarejestrowane przez urządzenie GITD nałożenie grzywny w drodze mandatu powinno nastąpić w ciągu 60 dni od ustalenia sprawcy, a nie od dnia przejazdu. To ważne rozróżnienie, ponieważ termin ten nie oznacza, że list musi przyjść w ciągu 60 dni od przejazdu przez bramownicę.
Przeczytaj również: Odwołanie od mandatu za parkowanie - Jak napisać je skutecznie?
Termin zapłaty mandatu
Sam mandat staje się prawomocny po jego przyjęciu lub skutecznym doręczeniu w odpowiedniej formie. Zwykle na opłacenie grzywny jest 7 dni. Należność należy wpłacić na indywidualny rachunek wskazany na mandacie, a nie na numer znaleziony w wiadomości SMS lub e-mailu.
W eBOK można sprawdzić dokumenty dotyczące sprawy, a po wyrażeniu zgody także odebrać mandat elektroniczny. Oficjalna korespondencja w takich sprawach nie polega na przesłaniu przypadkowego linku do natychmiastowej płatności. SMS z żądaniem zapłaty za mandat powinien wzbudzić podejrzenie.
Co zrobić, gdy mandat nie przychodzi długo
Jeżeli od przejazdu minęło kilka tygodni, a nawet kilka miesięcy, nie ma potrzeby zgłaszać tego od razu jako błędu. Najpierw sprawdziłbym, czy adres właściciela w dokumentach pojazdu jest aktualny, czy samochód nie jest zarejestrowany na firmę lub leasingodawcę oraz czy nie czeka korespondencja awizowana na poczcie.
Można również skontaktować się z CANARD i zapytać o sprawę, podając dane pozwalające zidentyfikować pojazd. Dostęp do materiałów w eBOK jest ograniczony czasowo, dlatego brak informacji w systemie nie zawsze oznacza brak postępowania, zwłaszcza gdy sprawa nie została jeszcze wprowadzona albo dane wpisano nieprawidłowo.
Trzeba też znać granice czasowe odpowiedzialności. Zgodnie z art. 45 Kodeksu wykroczeń karalność wykroczenia co do zasady ustaje po roku od jego popełnienia. Jeżeli w tym czasie wszczęto postępowanie, termin może zostać wydłużony do dwóch lat od zakończenia tego pierwszego okresu.
Nie traktowałbym jednak przedawnienia jako strategii na przeczekanie. W praktyce ważniejsze jest pilnowanie adresu, terminowe odbieranie korespondencji i reagowanie na dokumenty, które faktycznie pojawią się w sprawie.
Jak sprawdzić, czy pomiar i dokumenty są prawidłowe
Odcinkowy pomiar może być kwestionowany, ale sam fakt późnego doręczenia nie jest dowodem wadliwości urządzenia. Po otrzymaniu dokumentów należy sprawdzić przede wszystkim numer rejestracyjny, datę, godzinę, kierunek przejazdu, długość odcinka i dopuszczalną prędkość.
Warto także porównać zdjęcia z opisem pojazdu. Jeżeli numer jest nieczytelny, samochód ma inny kolor lub model, albo dane nie pasują do konkretnego przejazdu, należy zgłosić zastrzeżenia i poprosić o wgląd w materiał dowodowy.
Jeśli kierujący nie zgadza się z zarzutem, może odmówić przyjęcia mandatu. Wtedy sprawa może trafić do sądu, który oceni dowody, poprawność pomiaru i prawidłowość procedury. Odmowa przyjęcia mandatu nie oznacza automatycznego unieważnienia sprawy, ale daje możliwość przedstawienia argumentów przed sądem.
Najczęstsze pomyłki wynikają nie z samej matematyki pomiaru, lecz z błędnego przypisania pojazdu, nieaktualnych danych albo nieporozumienia dotyczącego tego, kto faktycznie prowadził. Dlatego przed podjęciem decyzji przeczytałbym cały raport, a nie tylko wysokość proponowanej grzywny.
Co naprawdę oznacza długie oczekiwanie na korespondencję
Opóźniony list z CANARD może wynikać z obciążenia systemu, procedury ustalania właściciela albo dodatkowego obiegu dokumentów przy aucie firmowym i leasingowanym. Nie ma jednej gwarantowanej liczby dni, po której mandat musi albo nie musi przyjść.
Najbezpieczniejsze podejście jest proste. Odbierz pismo, sprawdź dane, odpowiedz w terminie 7 dni i nie płać na podstawie podejrzanego SMS-a. Dopiero po rozróżnieniu wezwania od mandatu można świadomie zdecydować, czy przyjąć grzywnę, wskazać kierującego, czy kwestionować prawidłowość zarejestrowanego zdarzenia.