Najdłuższy tunel drogowy na świecie to norweski Lærdalstunnelen, liczący 24,5 km i łączący Aurland z Lærdalem. To rekord, który w 2026 roku nadal jest aktualny, ale znacznie ciekawsze od samej liczby są rozwiązania bezpieczeństwa, organizacja ruchu i to, że przejazd przez taki obiekt nie musi oznaczać dodatkowej opłaty. W tym tekście pokazuję, dlaczego ten tunel wciąż trzyma rekord, jak wygląda jazda pod górami i co kierowca powinien wiedzieć dziś, a nie dopiero po dotarciu do bramki.
Najważniejsze fakty o rekordowym tunelu w Norwegii
- Lærdalstunnelen ma 24,5 km i pozostaje rekordzistą wśród tuneli drogowych.
- Leży na trasie E16 między Aurland i Lærdal w zachodniej Norwegii.
- Przejazd jest bezpłatny, więc sam rekord nie oznacza dodatkowej opłaty dla kierowcy.
- Tunel otwarto w 2000 roku, a ruch udostępniono kierowcom w 2001 roku.
- W środku zastosowano rozwiązania ograniczające monotonię jazdy i poprawiające bezpieczeństwo.
- W 2026 roku planowana jest modernizacja, która może czasowo wpływać na przejazd.
Który tunel drogowy jest dziś rekordzistą
Rekord należy do norweskiego Lærdalstunnelen, czyli tunelu na głównej trasie między Bergen a Oslo. Ma on 24,5 km długości, jest dwutorowy w sensie ruchu drogowego po jednym pasie w każdą stronę i został uroczyście otwarty w listopadzie 2000 roku, a kierowcom udostępniony w 2001 roku.
To ważne rozróżnienie, bo wiele osób miesza rekordy z różnych kategorii. Najdłuższy obiekt pod ziemią wcale nie musi być drogowy, a w praktyce właśnie to porównanie najczęściej wprowadza zamieszanie. Właśnie dlatego warto oddzielić sam rekord długości od realnego doświadczenia jazdy i od warunków, w jakich taki tunel działa na co dzień.
Ja patrzę na ten rekord przede wszystkim jako na przykład infrastruktury, która ma rozwiązywać konkretny problem komunikacyjny, a nie tylko zbierać statystyki. To prowadzi do pytania, po co w ogóle Norwegowie zbudowali tak długi tunel pod górami.
Dlaczego Norwegia postawiła właśnie na taki projekt
Lærdalstunnelen powstał po to, by stworzyć pewne, całoroczne połączenie między dwoma ważnymi punktami sieci drogowej. W górskim regionie taka decyzja ma sens, bo alternatywa w postaci serpentyn, wysokich przełęczy i zależności od pogody bywa mniej przewidywalna, a zimą po prostu bardziej kłopotliwa.
Największą korzyść odczuwa kierowca jadący między Oslo a Bergen: zamiast liczyć na prom albo męczyć się na trudniejszym górskim odcinku, dostaje stabilny fragment trasy, który można przejechać bez wchodzenia w logistykę całej wyprawy. To nie jest detal dla specjalistów od infrastruktury. To realna różnica w czasie przejazdu, komforcie i bezpieczeństwie.
W praktyce taki tunel działa jak skrót, ale też jak bufor wobec pogody. I właśnie dlatego nie jest tylko ciekawostką z katalogu rekordów, lecz normalnym elementem codziennej komunikacji. Z tego miejsca najłatwiej przejść do pytania, co kierowca zastaje w środku.

Jak wygląda przejazd przez 24,5 kilometra pod górami
To nie jest ciemna, monotonnie oświetlona rura, w której po kilku minutach traci się orientację. W Lærdalstunnelen zastosowano rozwiązania mające przełamać znużenie kierowcy: są doświetlone komory rozmieszczone mniej więcej co 6 km, a światło w nich ma barwy niebieską, żółtą i złotą. Taki zabieg nie jest ozdobą, tylko prostym sposobem na ograniczenie wrażenia długiego, jednorodnego odcinka.
W tunelu przewidziano też 48 zatoczek awaryjnych oraz miejsca, w których można bezpiecznie zatrzymać się w razie problemu. To ważne, bo w długim tunelu najgorszy scenariusz to nie tyle sama awaria, ile zatrzymanie ruchu bez możliwości szybkiej reakcji. Dodatkowo działa wentylacja i monitoring, więc obiekt jest stale kontrolowany, a nie tylko „otwarty i zapomniany”.Jeśli miałbym wskazać jedną praktyczną zasadę dla kierowcy, byłaby prosta: nie traktuj długiego tunelu jak miejsca do rozluźnienia uwagi. Zachowaj odstęp, trzymaj światła włączone, nie wyprzedzaj bez potrzeby i nie zatrzymuj się poza wyznaczonym miejscem. Im dłuższy odcinek pod ziemią, tym bardziej liczy się dyscyplina za kierownicą. A skoro wiemy już, jak wygląda sam przejazd, czas odpowiedzieć na pytanie, które w ruchu drogowym pojawia się niemal zawsze: ile to kosztuje.
Czy za przejazd trzeba płacić
Nie - sam przejazd przez Lærdalstunnelen jest bezpłatny. To jedna z rzeczy, które zaskakują najbardziej, bo przy tak dużej inwestycji wiele osób odruchowo spodziewa się bramek, poboru opłat albo przynajmniej dodatkowej daniny za korzystanie z rekordowego obiektu.
Jak podaje Visit Norway, na tym konkretnym tunelu nie ma osobnej opłaty. Dla kierowcy oznacza to prostą korzyść: można korzystać z jednego z najważniejszych obiektów drogowych w Norwegii bez liczenia kosztu przejazdu osobno. W kategorii dróg i opłat to istotna informacja, bo pokazuje, że duża infrastruktura nie zawsze idzie w parze z dodatkową opłatą przy wjeździe.
To jednak nie znaczy, że temat kosztów można całkiem odłożyć. Jeśli planujesz dłuższą trasę po Norwegii, zawsze sprawdzaj cały odcinek, a nie tylko sam tunel. Właśnie takie szczegóły odróżniają spokojną podróż od nieprzyjemnych niespodzianek. Żeby dobrze osadzić ten rekord, warto jeszcze porównać go z innymi słynnymi tunelami.
Jak wypada na tle innych rekordowych tuneli
Najczęstszy błąd polega na wrzucaniu do jednego worka tuneli drogowych, kolejowych i ekspresowych. To są różne kategorie, więc ich długości nie zawsze da się porównywać 1:1. Poniżej najprostsze zestawienie, które porządkuje temat.
| Tunel | Typ | Długość | Co warto zapamiętać |
|---|---|---|---|
| Lærdalstunnelen | drogowy | 24,5 km | Rekordzista wśród tuneli dla ruchu samochodowego |
| Gotthard Base Tunnel | kolejowy | 57 km | Najdłuższy tunel kolejowy, często mylony z rekordem drogowym |
| Tianshan Shengli Tunnel | ekspresowy | 22,13 km | Nowoczesny rekord w swojej kategorii, ale nadal krótszy od norweskiego tunelu drogowego |
To porównanie pokazuje coś jeszcze: w praktyce nie zawsze wygrywa nowsza inwestycja. Ja odbieram to jako przypomnienie, że długość nie jest jedynym kryterium jakości. Liczy się też przeznaczenie obiektu, standard bezpieczeństwa i to, czy tunel dobrze działa w codziennym ruchu. A skoro Lærdalstunnelen działa już od lat, naturalnie pojawia się pytanie, co czeka go dalej.
Co zmieni modernizacja planowana na 2026 rok
Statens vegvesen zapowiada, że modernizacja tunelu ma ruszyć jesienią 2026 roku i potrwać do 2030/2031. W praktyce oznacza to m.in. nocne zamknięcia, planowane w godzinach od 18:00 do 06:00, a więc dokładnie wtedy, gdy wielu kierowców próbowałoby zyskać najspokojniejszy przejazd.
Cel jest prosty: dostosowanie obiektu do współczesnych wymagań bezpieczeństwa, w tym systemów przeciwpożarowych, sterowania ruchem i innych rozwiązań technicznych, które po 25 latach eksploatacji nie są już luksusem, tylko koniecznością. Dla użytkownika drogi to ważna informacja, bo rekordzista nadal będzie działał, ale nie zawsze w trybie pełnej swobody.
Jeśli ktoś planuje przejazd przez ten odcinek w kolejnych latach, powinien traktować komunikaty o zamknięciach równie poważnie jak pogodę czy ograniczenia na autostradzie. W długim tunelu organizacja ruchu ma bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo i czas podróży, więc nie warto tego lekceważyć. To prowadzi do ostatniej, najbardziej praktycznej części.
Czego ten rekord uczy o bezpiecznych drogach pod ziemią
Lærdalstunnelen jest dobrym przykładem na to, że rekord drogowy nie ma sensu bez dobrego projektu użytkowego. Sama długość robi wrażenie, ale dopiero wentylacja, awaryjne zatoczki, doświetlone komory i brak opłaty za sam przejazd sprawiają, że obiekt ma wartość także dla zwykłego kierowcy, a nie tylko dla mediów i statystyk.
W mojej ocenie najważniejsza lekcja brzmi tak: przy długich tunelach nie patrzy się wyłącznie na metry. Liczą się także stabilność ruchu, czytelne zasady i to, czy infrastruktura jest regularnie modernizowana. Właśnie dlatego ten norweski tunel nadal pozostaje punktem odniesienia, mimo że świat buduje coraz większe i coraz bardziej zaawansowane obiekty.
Jeśli zapamiętasz tylko jedną rzecz, niech będzie prosta: rekordowy tunel to nie tylko imponująca liczba, ale przede wszystkim sprawnie działająca część drogi, którą można przejechać bezpiecznie, przewidywalnie i bez dodatkowej opłaty. A w 2026 roku warto jeszcze dopisać do tego jedno ostrzeżenie: przed wyjazdem zawsze sprawdzaj aktualne komunikaty o nocnych zamknięciach, bo właśnie tam kryje się najwięcej praktycznych zmian.
