akdp.org.pl

Najczęściej kradzione auta w Polsce - Czy Twój model jest na liście?

Patryk Sokołowski

Patryk Sokołowski

|

28 stycznia 2026

Mężczyzna w kapturze pochyla się nad białym Volkswagenem Golfem, jednym z najczęściej kradzionych aut.
Najczęściej kradzione auta w Polsce nie tworzą przypadkowej listy. Na celowniku są przede wszystkim popularne modele z dużym rynkiem części, wyposażone w system bezkluczykowy i takie, które można szybko wyprowadzić z osiedlowego parkingu. Ja patrzę na ten temat praktycznie: jeśli rozważasz zakup używanego samochodu, warto wiedzieć nie tylko, co znika najczęściej, ale też które egzemplarze wymagają mocniejszych zabezpieczeń i dokładniejszej weryfikacji przed podpisaniem umowy.

Największe ryzyko skupia się na Toyocie, dużych miastach i kilkuletnich autach z keyless

  • W 2025 r. z powodu kradzieży wyrejestrowano w Polsce 4 751 aut, czyli o 10,8% mniej niż rok wcześniej.
  • Toyota była liderem marek z wynikiem 950 przypadków, a Corolla, RAV4 i C-HR zajęły trzy pierwsze miejsca wśród modeli.
  • Woj. mazowieckie odpowiadało za 1 811 wyrejestrowań, czyli 38% wyniku krajowego.
  • W statystykach mocno widać auta kilkuletnie, szczególnie z roczników 2019 i 2021.
  • Przy zakupie używanego samochodu trzeba sprawdzić komplet kluczy, historię szkód, zabezpieczenia i miejsce użytkowania auta.

Czerwona Mazda bez kół, stojąca na cegłach. Wygląda jak jeden z najczęściej kradzionych aut, pozbawiony kół.

Co pokazują najnowsze statystyki kradzieży w Polsce

W 2026 najświeższy pełny obraz daje zestawienie za 2025 r. Według IBRM Samar z powodu kradzieży wyrejestrowano wtedy 4 751 samochodów osobowych i dostawczych do 6 ton DMC, czyli o 10,8% mniej niż rok wcześniej. To ważna korekta, ale nie zmienia głównego wniosku: rynek kradzieży nadal koncentruje się na kilku bardzo popularnych modelach.

W praktyce oznacza to, że sama liczba kradzieży może spadać, a i tak pewne auta pozostają relatywnie bardziej narażone niż inne. Różnica nie polega więc na tym, że złodzieje przestali działać, tylko na tym, że wybierają precyzyjniej.

Model Liczba w 2025 r. Co to oznacza dla kupującego
Toyota Corolla 360 Najczęstszy cel w całym rankingu, więc przy zakupie warto sprawdzić zabezpieczenia i historię bardzo dokładnie.
Toyota RAV4 201 Stabilnie wysoko w zestawieniu, zwłaszcza w wersjach z systemem bezkluczykowym.
Toyota C-HR 138 Potwierdza, że łupem padają nie tylko sedany, ale też popularne crossovery.

Rok wcześniej lista była szersza i bardziej rozproszona: Corolla 270, RAV4 200, Hyundai Tucson 151, Toyota Yaris 118, Audi A4 115, Fiat Ducato 109, Kia Ceed 98, BMW serii 5 94, Renault Master 88 i Iveco Daily 86. To pokazuje, że złodziei interesuje nie tylko jedna marka, ale przede wszystkim modele łatwe do szybkiego spieniężenia lub rozebrania na części. A z tego wniosek jest prosty: sam znak na masce nie wystarcza, trzeba jeszcze patrzeć na region i sposób użytkowania auta.

Gdzie ryzyko jest najwyższe i dlaczego lokalizacja ma znaczenie

Największa koncentracja problemu nadal jest w Mazowieckiem. W 2025 r. wyrejestrowano tam 1 811 pojazdów z powodu kradzieży, co dało 38% krajowego wyniku. Dla kupującego to ważniejsze, niż brzmi: samochód parkujący na strzeżonym placu w spokojniejszej okolicy i auto stojące codziennie pod blokiem w dużej aglomeracji nie są narażone w tym samym stopniu.

Obszar Co pokazują liczby Co to znaczy
Mazowieckie 1 811 wyrejestrowań, 38% krajowego wyniku Wysokie ryzyko w dużych skupiskach aut, zwłaszcza tam, gdzie parking jest otwarty i powtarzalny.
Duże miasta Wyższa rotacja miejsc postojowych i większy rynek zbytu dla części W garażu albo na monitorowanym parkingu ryzyko spada wyraźnie.

Ja zwracam na to uwagę dlatego, że lokalizacja potrafi podnieść realne ryzyko bardziej niż różnica między dwoma podobnymi modelami. Jeśli więc wybierasz auto dla siebie, nie patrz wyłącznie na ranking marki. Zajrzyj też do tego, gdzie samochód będzie stał i jak często będzie widoczny dla obcych. To prowadzi wprost do pytania, dlaczego właśnie niektóre modele są tak częstym celem.

Dlaczego właśnie te modele trafiają na celownik

Nie chodzi o przypadek ani o to, że konkretna marka „psuje się” w kwestii bezpieczeństwa. Zwykle decyduje połączenie popularności, łatwego zbytu części i sposobu zabezpieczenia auta.

Duży popyt na części

Im więcej takich samochodów jeździ po Polsce, tym łatwiej sprzedać elementy po demontażu. Zderzak, lampy, moduły elektroniki, elementy wnętrza czy nawet całe felgi potrafią zejść szybciej niż sam samochód jako całość. Dla złodziei to czysta kalkulacja.

Bezkluczykowy dostęp bywa wygodny, ale nie zawsze odporny

System keyless, czyli otwieranie i uruchamianie auta bez wyjmowania kluczyka z kieszeni, podnosi komfort, ale tworzy też pole do ataku. Najprostszy scenariusz to relay attack, czyli przechwycenie i „przedłużenie” sygnału kluczyka. Inny wariant to CAN injection, czyli wpięcie się do magistrali komunikacyjnej auta i podanie fałszywego sygnału odblokowania. W obu przypadkach sam fakt, że auto jest nowoczesne, nie daje pełnej ochrony.

Kradzione są też auta kilkuletnie, nie tylko stare egzemplarze

Zestawienia pokazują, że złodzieje chętnie biorą pojazdy kilkuletnie, szczególnie z roczników 2019 i 2021. To ważna wskazówka dla kupującego: nawet stosunkowo młode auto może być atrakcyjne dla przestępców, jeśli jest poszukiwane na rynku i ma słabsze zabezpieczenia niż nowsza generacja.

Jeśli więc rozważasz zakup używanego egzemplarza, sama marka nie wystarczy do oceny ryzyka. Trzeba przejść do konkretów związanych z historią auta i jego wyposażeniem.

Jak czytać ranking przed zakupem używanego auta

Tu pojawia się najważniejsza rzecz: model z wysokiego miejsca w zestawieniu nie jest automatycznie złym wyborem. Jest po prostu samochodem, który wymaga lepszej kontroli przed zakupem i rozsądniejszego budżetu na ochronę. Ja patrzyłbym na trzy warstwy: egzemplarz, wyposażenie i miejsce użytkowania.

Co sprawdzić Dlaczego to ważne Co powinno zapalić lampkę
Komplet kluczy i pilotów Brak jednego klucza może oznaczać ryzyko późniejszego dorobienia lub problem z historią auta. Sprzedający ma tylko jeden klucz albo unika odpowiedzi, gdzie jest drugi.
Historia szkód i napraw Auto po kradzieży lub z niejasną przeszłością bywa trudniejsze do ubezpieczenia i późniejszej odsprzedaży. Brak ciągłości dokumentów, niespójne daty, niejasne wpisy w historii serwisowej.
System bezkluczykowy To wygoda, ale też dodatkowy wektor ataku. Brak informacji o dodatkowym immobilizerze lub zabezpieczeniu CAN.
Użytkowanie w dużym mieście Samochód parkowany w strefie wysokiego ryzyka powinien mieć mocniejszą ochronę niż auto stojące w garażu. Codzienny postój „pod chmurką” w miejscu o dużym ruchu.
Wiek i generacja Nowsza wersja może mieć lepsze fabryczne zabezpieczenia, ale bywa też bardziej pożądana na rynku części. Zakup bez sprawdzenia, czy dana generacja nie ma znanych luk.

Przy takich autach nie kupuję oczami. Najpierw sprawdzam, czy egzemplarz jest kompletny i czy jego wyposażenie bezpieczeństwa odpowiada realnemu ryzyku. Dopiero potem oceniam cenę. To zwykle oszczędza więcej pieniędzy niż negocjowanie kilku tysięcy złotych w dół.

Jak realnie ograniczyć ryzyko po zakupie

Nie ma jednego zabezpieczenia, które załatwia sprawę. Najlepiej działa zestaw kilku prostych warstw, bo każda z nich utrudnia inny typ ataku.

  • Immobilizer CAN lub dodatkowe odcięcie zapłonu - utrudnia uruchomienie auta nawet po przejęciu sygnału z kluczyka.
  • Etui Faradaya dla kluczyka - przydaje się przy keyless, ale działa tylko wtedy, gdy problemem jest przechwycenie sygnału.
  • Blokada OBD - ogranicza dostęp do gniazda diagnostycznego, z którego złodzieje potrafią programować klucze.
  • Lokalizator GPS - nie zapobiega kradzieży, ale zwiększa szansę odzyskania auta i skraca czas reakcji.
  • Nawyk parkowania - garaż, oświetlone miejsce i brak rutyny parkowania w tym samym punkcie naprawdę mają znaczenie.

Ważne są też ograniczenia. Etui nie ochroni przed każdym scenariuszem, lokalizator nie zastąpi blokady, a sama blokada mechaniczna nie wystarczy, jeśli auto ma znaną lukę w elektronice. Dlatego przy droższym albo częściej kradzionym modelu nie szukałbym jednego „cudownego” rozwiązania, tylko zestawu, który wydłuża czas potrzebny na kradzież. Im dłużej złodziej musi się męczyć, tym większa szansa, że odpuści.

Na koniec warto złożyć te wnioski w prostą zasadę zakupową.

Jak wyciągnąć z tego praktyczny wniosek przed wyborem samochodu

Jeśli miałbym sprowadzić cały temat do jednej zasady, powiedziałbym tak: popularne auto nie jest złym zakupem, ale musi mieć lepszą ochronę i dokładniej sprawdzoną historię niż model mniej chodliwy. W praktyce najbardziej opłaca się szukać egzemplarza z kompletem kluczy, sensownym pakietem zabezpieczeń i udokumentowanym pochodzeniem, a nie tylko najniższą ceną na rynku.

To właśnie w takich decyzjach widać różnicę między przypadkowym wyborem a zakupem, który ma sens przez lata. Gdy patrzysz na najczęściej kradzione modele przez pryzmat ryzyka, szybciej odróżniasz okazję od auta, które później będzie kosztowało nerwy, czas i dodatkowe zabezpieczenia.

FAQ - Najczęstsze pytania

Liderem statystyk jest Toyota, a konkretnie modele Corolla, RAV4 oraz C-HR. Złodzieje wybierają je ze względu na dużą popularność, łatwy zbyt części zamiennych oraz powszechność systemów bezkluczykowych.

Najwięcej kradzieży odnotowuje się w województwie mazowieckim, które odpowiada za ok. 38% krajowych przypadków. Wysokie ryzyko dotyczy zwłaszcza dużych aglomeracji, gdzie łatwiej o szybki demontaż i sprzedaż części.

Systemy keyless są podatne na tzw. kradzież „na walizkę” (przechwycenie sygnału) oraz metodę CAN injection. Złodzieje mogą otworzyć i uruchomić auto w kilka sekund, nie niszcząc przy tym żadnych zabezpieczeń mechanicznych.

Najlepiej stosować kilka warstw ochrony: immobilizer CAN, blokadę gniazda OBD oraz etui Faradaya na kluczyk. Dodatkowo warto parkować w garażu lub na strzeżonym terenie i zainstalować lokalizator GPS ułatwiający odzyskanie auta.

Tagi:

najczęściej kradzione auta
najczęściej kradzione auta w polsce
jakie samochody kradną najczęściej w polsce

Udostępnij artykuł

Autor Patryk Sokołowski
Patryk Sokołowski
Nazywam się Patryk Sokołowski i od wielu lat zajmuję się tematyką motoryzacyjną, bezpieczeństwem oraz techniką jazdy. Moje doświadczenie jako analityk branżowy pozwala mi na dogłębną analizę trendów rynkowych oraz innowacji w dziedzinie motoryzacji. Specjalizuję się w ocenie systemów bezpieczeństwa oraz nowoczesnych technologii, które wpływają na komfort i bezpieczeństwo kierowców. Moją misją jest dostarczanie czytelnikom rzetelnych, aktualnych i obiektywnych informacji. Staram się upraszczać złożone dane, aby były zrozumiałe dla każdego, niezależnie od poziomu wiedzy. Wierzę, że edukacja na temat techniki jazdy i bezpieczeństwa na drodze jest kluczowa dla poprawy jakości życia kierowców oraz pasażerów.

Napisz komentarz